Zaproszenie do kina
Serdecznie zapraszamy do kina Helios w Solarisie
w sobotę 3 października na godzinę 18:30 na film
Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego
Cena biletu grupowego :20 zł
Zapisy: nasz ks. Krzysztof tel. 604068931

Serdecznie zapraszamy do kina Helios w Solarisie
w sobotę 3 października na godzinę 18:30 na film
Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego
Cena biletu grupowego :20 zł
Zapisy: nasz ks. Krzysztof tel. 604068931

Przypowieść o robotnikach w winnicy
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.
A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi»
DLACZEGO?
W Jasnogórskich Ślubach Narodu kilkakrotnie wypowiedziane zostały słowa: „Królowo Polski, przyrzekamy”. Czy dziś czujemy się zobowiązani do wypełnienia ślubów złożonych przez naszych przodków? Nierzadko w naszych modlitwach prosimy o coś, czasem nawet błagamy, „zaklinamy”, aby stało się to, o co prosimy. Może tak być. Bo „jak trwoga”, to któż może nam pomóc? Do kogo się uciekać? Jeśli wierzymy w Boga, który wszystko może, to tak możemy czynić. Ale....
Niemal każda prośba wypowiedziana przez nas: o zdrowie, dobrą pracę, zgodę w rodzinie, wzrost we wzajemnej miłości itd. wymaga naszego osobistego zaangażowania. Kiedy proszę o zdrowie, to jednocześnie chodzę do lekarzy, biorę leki, podejmuję rehabilitację. Kiedy proszę o zgodę w rodzinie, to szukam też „po ludzku” sposobów wprowadzania zgody, kiedy proszę o pracę, to jej szukam, pytam, chodzę, proszę świętych o wstawiennictwo itd.
Na cóż więc śluby, przyrzeczenia składane Bogu czy Matce Bożej?
Wydaje się to logiczne, że każdy skutek ma swoją przyczynę, każda rzecz ma swoje konsekwencje. Jeśli prosimy o ochronę przed wrogiem to jednocześnie szukamy sposobów, aby tego wroga zawczasu nie wpuszczać w nasze granice. Jeśli modlimy się np. w niedzielnym różańcu przed sumą za rodziny i młode pokolenie, to jednocześnie musimy sobie zdawać sprawę, że ode mnie i od Ciebie zależy również wychowanie tej młodzieży. Jeśli chcemy, aby w naszym kraju religia cieszyła się szacunkiem, a kościoły zapełniały się ludźmi młodymi, to musimy na serio zatroszczyć się o tych ludzi, poświęcić im uwagę, czas, zaangażowanie. To dosyć logiczne. Dlaczego często o tym nie myślimy np. Wówczas kiedy tak łatwo rezygnujemy z posyłania dzieci na lekcje religii w szkole czy na Mszę św. Szkolną albo do spowiedzi?
Słabo dbamy o comiesięczną spowiedź, praktykowanie pierwszych piątków, czy sobót miesiąca, nabożeństw różańcowych, czy innych. W domach już często nie ma miejsca na obrazy święte, bo nie pasują do dekoracji. Niekiedy byle jak ubieramy się na niedzielną mszę świętą, zapominając o odświętnym stroju, o skromności w zachowaniu, słowach, myślach. Dlaczego? Może jesteśmy zajęci czymś innym i nie znajdujemy czasu ani przestrzeni dla Boga.
Treść Ślubów Jasnogórskich, złożonych siedemdziesiąt lat temu na Jasnej Górze, a potem wcielanych przez wiele lat, dziś wymaga aktualizacji, jeśli chcemy, aby nasza wiara była mocna i miała wpływ na nasze życie moralne i na obyczaje w naszym kraju. Pan Bóg sam, bez naszego udziału nic nie zrobi.
Reasumując:
Nasi przodkowie przyrzekali na Jasnej Górze, ponieważ wiedzieli, że obrona wiary wymaga osobistego zaangażowania każdego z nas. Jeśli chcemy, aby nasza wiara była silna to musimy o nią zatroszczyć się osobiście: Ty i ja. Zobaczyć, gdzie i co mogę zrobić dla Pana Jezusa w Kościele, rodzinie, w sobie. Nie ma co oglądać się na innych, wymagać jedynie od księży czy katechetów zaangażowania w wychowanie w wierze. Od naszego osobistego zaangażowania, od wprowadzania wiary w rodzinie, domu, a potem parafii i w szerszej lokalizacji. Przenigdy nie wolno nam oczekiwać od innych a samemu być biernym. Jasnogórskie Śluby Narodu pokazują nam zaangażowanie różnych stanów w obronę i szerzenie wiary w naszej ojczyźnie. Cdn.
Gabriela Seifert-Knopik
Przebaczenie Boga uwarunkowane przebaczeniem drugiemu człowiekowi
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»
Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.
Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.
Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.
Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.
Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
Niedziela | 07.30 9.00 (Grotowice) |
| Poniedziałek | 18.00 |
| Wtorek | 18.00 |
| Środa | 8.00 |
| Czwartek | 18.00 (szkolna) |
| Piątek | 18.00 |
| Sobota | 8:00 17.00 (Grotowice) |
W niektórych okresach roku litugicznego, wybrane dni świąteczne i uroczystości oraz w związku z innymi nietypowymi sytuacjami powyższy stały plan liturgii może ulec zmianie.
Informacje na ten temat umieszczane są w planie intencji oraz ogłoszeniach na konkretny tydzień
(proszę sprawdzać w zakładce aktualności).
Okazja do spowiedzi codziennie ok. 15 minut przed każdą Mszą Św.